Autor: Lampart | Tytuł: Cheek to Cheek... | Kategoria: BPR | Dodano: 2008.03.13 : 03.05
Od autora: zapomniałem waś oświecić wiedza o fotce: zastana nie komponowana, na Rynku głównym w Krakowie koło wieży ratuszowej. nic nie mogłem był dotykac, bo orkiestrmani tuż tuż tu stali a chłopaki były groźne bo kapela to z Czernichowa była więc boże odpuść jak zagraja to może zaboleć. jak będziemy grzeczni to pokażę inny zastany instrument w tym czasie jak odpoczywał, bo hejnał, wtedy wszystko milknie tylko mój szkot wyje lepiej i donośniej niż strażak na maryackiej wieżycy... jeszcze kto do niego z jakiego luku strzeli by przerwę slynną na świat cału czynić... a bientot czyli do niebawem.
Patt /  2008.03.14 : 23.46

Tyle różnego metalowego, zawijanego, spłaszczonego i prostego, w mało zrozumiałym porządku, bez ładu i składu, rura jakowaś podziurkowana i nie, długa i krótka z opaskami i bez......... dlaczego zatem słyszę lub wyobrażam sobie, że słyszę, lub może schiz jakiś, że oto deszcz pada, dzicy mierzą z grożnych łuków, wszędzie wilcy jakieś........ a on w "Misji" gra.......
Lekarz mi mówi, że będzie lepiej.

Lolo /  2008.03.13 : 11.07

Już chyba tylko instrumenty muzyczne pozostały przykłądem precyzyjnej mechaniki połączonej z ELEGANCJĄ i dbałością o piękno.. Dla ucha i dla oka.

Lampart /  2008.03.13 : 10.13

Małym kwiatkiem Sydney"a B. wspomnienia uruchamia... aż po cheek to cheek... jak to było? dawno. tup tup wszystkim.


@-Mail do Admina
F.A.Q.
REGULAMIN
Rys histeryczny
Statut KBN
Ideologia


statystyka