Autor: MiguelAngelo | Tytuł: ... | Kategoria: MMM | Dodano: 2009.02.06 : 17.52
Od autora: I
Patt /  2009.02.07 : 08.54

OŁ neu! jak mawiają egzaltowani Londyńczycy. Co ma oznaczaż na wszelki wypadek prostest. Jestem zdania, że termin "poprawność fotograficzna" ma różne proweniencje. Różne szkoły. I różne kategoryzacje. Co człek - to inne. Uśredniając je wszystkie - można powiedzieć - że pewnien kanon trzeba utrzymać. Mianowicie - jakąś czytelność przekazu - to pewne. Dwa - trzeba się pozbyć u odbiorcy/widza - poczucia przypadkowości. Trzy: sądzę, że wrażenie "to już było" również ma wskazanie na be.
reszta natomiast zależy od indywidualnego podejścia autora, któren musi wiedzieć, że jego dziełą jest połową roboty. Drugą połowę robi odbiór. Czyli oglądacz.
Autor chciałby widzieć swoje zdjęcie inaczej, niż to, co faktycznie na zdjęciu widać. Oglądacze mają chłodniejszy odbiór. Może na ten przykład - jak w senacie: ustawodawca kieruje się ideą świetlaną o przeciwdziałaniu alhololizmowi i wie, że za pomocą swego przepisu, wszyscy nagle przestaną pić i będą szczęśliwi na wieczność. Ale grono stetryczałych odbiorców pierwszego czytania mówi: nuda. Mówi: było już i żadnych efektów nie przyniosło. Mówi: w PD jest zapis, który uniemożliwia rozumienie.... i tak dalej.
Autor ustawy się obraża i mówi: dobra, nie będę robił ustaw a zobaczycie, że wszystko zaraz pier****lnie.
Potem świat idzie dalej i nic się nie dzieje.
Zatem poprawność oczywiście pewna musi być. Choćby techniczna. To pewne, ale spojrzenie na temat, na kadr, na spektakl w zdjęciu, sądzę, że powinien być nieco inny, niż wszędzie na portalach, gdzie są stale jedne i te same zdjęcia. Ponieważ jesteśmy w jednej wielkiej rodzinie, w jednym tłumie, w jednych granicach - trudno postulować o całkowitą odmienność. Nie da się po prostu. Niemniej pewne idee trza podlewać, żebyśmy się całkiem nie zdemacdonaldyzowali.
Tak sądzę.

Patt /  2009.02.07 : 00.02

Abstrachując (przepraszam za tę końcówkę wyrazu).... może lepiej abstrach***c od zapowiadanej sztuki na tej scenie pod tytułem Basen otwarty ( występują: Cieć co powinien sprzątać, konserwator-instalator i inni) odniosłem wrażenie następujących po sobie dźwięków. Cymbały, coś ala. Dołem podkład jednostajny. Jakby brzmienie ciągłe syntezatorów. A górą solo na cymbały.
Przeglądając ostatnio net w poszukiwaniu etymologii słowa "kolektywni" i okoliczności bezsensu ( są nogi i samochody a nawet dyskusion Lola"a na ichnich forumach) twierdzę, że platforma ta tutaj usilnie zmierza do... jak to wyraził się RYba: taniego i wygodnego portaliku, z tymi samymi zdjęciami co miliony wszędzie i wokół.
Ale to zdjęcie ( tak sądzę) jest takim pacnięciem na opamiętanie. I dobrze. I tak TRzymać!
jestemza.


@-Mail do Admina
F.A.Q.
REGULAMIN
Rys histeryczny
Statut KBN
Ideologia


statystyka