Autor: Patt | Tytuł: Tam i z powrotem | Kategoria: LIP | Dodano: 2013.12.13 : 15.52
Praca w pojedynku #124 | najulubieńsza płyta
Od autora: Jeff Beck
tellerka /  2013.12.16 : 14.00

Raz do góry a raz w dół... oby coraz rzadziej w dół... a jeśli juz to z wodą, na mokro lepiej.

Patt /  2013.12.15 : 14.32

Łatwo powiedzieć, wróć, ustaw, poproś. Kolega wie, że kobiety to skaranie boskie, z akcentem na skaranie, z naciskiem, na "to". "Boskie" to już nalot kulturowy z pewnością jakoś wymuszony. Sugestia, że niby na błyszcząco, zmieni ten dwunogi prąd w basenie życia na fluid być może wypielęgnowanej Jennifer Batten i będę miał blisko do niejakiego J. Dżeksona zamiast do Osborne"a.
Może być, że nieznane, spotka się w wtedy z nieznośnym.
Może być, że oczy wtedy od samego patrzenia eksplodują i ściekną po twarzy.
To dywagacje i paplanie moje. Wiem. Ale wersja sugerowana zakłada jeszcze pokonanie jakieś dwa i pół tysiąca kilometrów, odszukanie rzeczonej i zaproponowanie paru rzeczy, co w przypadku niezrozumienia, może skończyć się
oberwaniem w ryj. Tak. Jest takie odgałęzienie w drzewie ewentualności.
I w ogólnym bilansie ten argument przekonuje mnie, żeby nie robić tego, co z pewnością słusznie towarzysz zaproponował.
Co by jednak nie gadać - suma postrzegań zwiększyła się i należą się dzięki

Omaticaya /  2013.12.14 : 21.44

ja, dyć wim Chopie, że to street...
wróć tam i postaw modelkę na błyszcząco...

YoŁ !

horus /  2013.12.14 : 00.44

Patt poszedł na ostro: metalowa gitara, kontrast, gryf, struny. zagadka.
całość gra.


@-Mail do Admina
F.A.Q.
REGULAMIN
Rys histeryczny
Statut KBN
Ideologia


statystyka