Autor: Patt | Tytuł: Alchemia | Kategoria: LIP | Dodano: 2009.03.29 : 15.02
marcinmgp /  2010.05.19 : 18.09

niepokojący obraz, pokusa, namiętność, chwila.
dobry kadr, podoba się fota

MiguelAngelo /  2009.04.01 : 10.57

jeśli rozpatrywać pracę w kontekście kleru, możnaby pokusić się o stwierdzenie że paznokcie modela są zabiegiem odrzucającym jeszcze bardziej od układu widocznego na zdjęciu. bo wybaczcie, ale w mojej chorej wyobraźni nie umiem wywołać obrazu przedstawiającego ciepło i czułość księdza wobec zakonnicy... wyobrażam sobie to raczej jako coś robionego ukradkiem, obdartego z uczuć. tak, po prostu fizyczny pęd, może nieco brutalny i totalna uległość kobiety. więc dla paznokci modela użyłbym w tym kontekście stwierdzeń "brutalne" i "dominujące".
fotografia mi się podoba.

Patt /  2009.03.31 : 23.10

Rzecz jasna Craxa, masz prawo i należy Ci się Twój własny odbiór zdjęcia. Nie zamierzam niczego odmawiać. Połową smaku jest jego kosztowanie kubkami, połową fotografii jest jej odbiór. Zgodzisz się jednak z tezą, że odbiór zależy od wielu czynników. Ty masz taki. Zgoda. Ani się cieszę ani mnie przykro. Zwyczajnie. Nawet dobrze, że praca, ta czy inna, powoduje różne odbiory, Różne wałki na żołądku. Różne myśli. Zgodzisz się, że gdyby odbiór był ten sam u wszystkich – byłoby, po prostu nudno. Równowaga róznorodności ( w tym przecież siła) byłaby zachwiana
Sorry. Rzeczywiście użyłeś słowa "tutaj". Może być. Zwracam honor. Co się będę kłócił.
Śmieszy czy nie - tak zostanie. Mogłem oczywiście użyć pędzla i zrobić modelowi manikiur. Dalej jeszcze mogę. A modelce zakazać malowania ust i wywijania rzęs. Mało tego! jesli ma to być zakonny orhodox - powinienem jeszcze kazać schować blond pod ten... jak mu tam... czepek. Albowiem z makijażem i blondperuką – surowa, jak przystało na zakon – to ona nie jest. ( a to właśnie chciałem, żeby było delikatnie widać)
Twoje jednak uwagi uwypukliły mnie osobiście detal, który miałem niejako w intuicji czy podświadomości. Teraz dorobiłem do tej nieokreśloności teorię i utwierdziłem się w przekonaniu, że dobrze jest. Wbrew może Tobie – ale na pewno nie po złości.
Zabiegi o które postulujesz być może ukazałby dłoń pełną gracji, właściwą dla pianisty, chirurga, wreszcie orientancji homo.
No nie wiem, czy chciałbym tego. Pewna zbujowatość, draństwo... moim zdaniem, lub zwyczajnie niechlujowatość wyszła jak szydło z worka, na pohybel Twoim wrażliwościom estetycznym, za co przepraszam i nie mogę obiecać, że więcej nie będę.
Mnie osobiście to pasuje. Nawet jeśli śmieszy.
Dlaczego nie kat? Dlaczego nie z ofiarą twarzą w twarz? Sprzeciw Twój wobec takiego postawienia sprawy może wynikać z pewnych utartych schematów ( że twarz zasłonięta, że wycięte otwory na oczy, że może topór, że może krew) ale przecież szeroko w literaturze – kat tylko w średniowieczu występował w takim mundurze. Cała reszta katów odkrywała swoją fizys a nawet świeciła lampą prosto w ślepia. Zresztą termin „kat” rzuciłem tylko jako możliwość. Sam, katowskich proweniencji, nie chciałem tu wydobywać.
Teraz, jeśli przyjmiemy, że portal Kolektywni nie są portalem grzecznym, wyczesanym, wypielęgnowanym, ułożonym i dobrze wychowanym – ta praca nie może być wyidealizowana, o czym w toku mojej bajkopisarskiej peroracji stale się utwierdzam. Twoja Uwaga o paznokciach jest słuszna ale nie niezbędna. Niezbędność jej będzie potrzebna i pożądana na portalu zaczynającym się na O lub na P. Zresztą może i na I. Tam rzeczywiście wszystkie aspekty muszą być wyczesane i wypielęgnowane.
Tymczasem, Twoja uwaga spowodowała, że również we mnie powstała myśl – że rzeczywiście mogę tę pracę poprawić. Mianowicie myslę, nad obcięciem co drugiego palca i ukazaniu poszarpanej, krwawej miazgi. Za tę inspirację dziękuję, choć być może nie miałeś zamiaru.
Tak czy inaczej podba mnie się, żę się dyskutuje. Nawet jeśli chodzi o mój gniot.
Zdróweczko Craxa.


Patt /  2009.03.31 : 12.48

No nie wiem Craxa, czy mam Ci uwierzyć, że nieestetczne paznokcie śmieszą. Mnie raczej odrzucają. I to w dodatku do odległej dzielnicy. Po drodze, rzecz jasna zwracam hałaśliwie wszelkie posiłki. Na plakacie bennettonna był ksiądz. Ksiądz zresztą jak słusznie zauważyłeś byłeś, zawsze jest zadbany. Łącznie z wyokrągleniem brzucha i sporej postury karczychem. Mnisi chyba jednak nie celują w czystości pielęgnowanej lawendowymi kąpielami, tudzież body balsamami. Tych, których znam -celują w czystości duszy ( a i to nie zawsze) ewentualnie czystości piwa, które ważą. Zresztą może to kat? Tak więc skłaniam się raczej do ogólnej metaforyki tej pracy, natomiast myśl o beenetonie nie powstała ani wcześniej ani teraz. Zdrówko.

socha /  2009.03.29 : 15.12

a braciszek z jakiego zakonu?


@-Mail do Admina
F.A.Q.
REGULAMIN
Rys histeryczny
Statut KBN
Ideologia


statystyka