Patt / 2012.03.10 : 18.10

Podchodzi do baru trzech murzynów i jeden mulat.
Barman: - Co podać najjaśniejszemu panu?
mruk / 2012.03.11 : 21.00

Wchodzi facet do księgarni:
- Gdzie mogę znaleźć książkę "Mężczyzna panem domu"?
- Proszę szukać w legendy i baśnie...
mruk / 2012.03.11 : 21.06

Żona prosi męża, by skoczył do pobliskiego sklepu:
- Kup mi kochanie pół litra oleju.
Po jakimś czasie mąż wraca.
- Kupiłeś?
- Pół litra kupiłem, ale na olej już nie starczyło...
Patt / 2012.03.27 : 14.40

Przychodzi facet do apteki,
- Poproszę pigułki antykoncepcyjne dla mojej 10-letniej córki.
- A pańska 10-letnia córka jest aktywna seksualnie?
- Oj, zaraz aktywna po prostu leży i płacze.
Patt / 2012.04.03 : 09.36

Ignacy Kuropatwa wrócił z delegacji. Otworzył drzwi, wszedł do mieszkania. Usłyszał z sypialni jęki i skrzypienie łóżka.
- Zdzira - warknął.
Wyszedł z mieszkania, zamknął drzwi i poszedł do domu, do żony.
Patt / 2012.04.03 : 09.40

Jan otwierając drzwi powozu mówi do hrabiego:
- I co, wróciłeś stary pierdzielu. Pewnie znów szlajałeś się po najtańszych paryskich burdelach i rżnąłeś zasyfiałe dziwki?
- Ależ nie, Janie. Właśnie wracam z Zurychu, gdzie założono mi wyśmienity aparat słuchowy.
achaj / 2012.04.04 : 23.25

mąż do żony podczas obiadu.
- kochanie co myślisz o seksie analnym?
-noo jest ok, rewelacja jak dla mnie.
-czyli nie masz nic przeciw?
- jasne że nie, co mnie to obchodzi jak z kolegami spędzasz wolny czas.
Patt / 2012.04.24 : 17.15

Pasażer taksówki klepnął kierowcę, żeby się o coś zapytać.
Tamten jak oparzony podskakuje pod sufit i traci panowanie nad samochodem.
- Co pan taki nerwowy - pyta pasażer.
- Przez 25 lat byłem kierowcą karawanu...
Patt / 2012.04.24 : 17.17

- Panie Doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
- To proszę brać te czopki, bardzo szybko działają.
Przy następnej wizycie pacjent prosi:
- A mógłbym dostać coś słabszego? Bo jak się budzę to mam jeszcze palec w du*ie...
Patt / 2012.04.26 : 19.53

Miejsce akcji: Poznań, śródmieście, przystanek autobusowy, z którego odjeżdżają wszystkie autobusy miejskie.
Ahor siedzi na ławeczce, czeka na autobus, podbiega do niej Horus i z obłędem w oczach i krzyczy:
-Haszło?!
- Jezuuu... - myśli Ahor -Wariat! Z wadą wymowy! - Czerwony kapturek! - odkrzykuje w natchnieniu.
Horus patrzy podejrzliwie. Nic nie mówi. Oddala się chyłkiem.
Zaraz podjeżdża autobus miejskiej linii pospiesznej H...
Patt / 2012.05.20 : 16.13

Co to jest: zarośnięte, spocone i lata miedzy majtkami?
- Bosman!
Patt / 2012.06.13 : 14.58

Malwina oddała się pracy.
Myślała, że za pieniądze.
Ale gdy zobaczyła pensję, zrozumiała, że z miłości.
Patt / 2012.06.13 : 15.12

Poznali się w sanatorium. Pierwszego dnia pogładził ją po dłoni. Drugiego dnia chwycił ją za rękę. Trzeciego dnia, kiedy objął ją w talii, rozdrażniona spytała:
- Myślisz, że ja tu na pół roku przyjechałam?
Patt / 2012.07.21 : 20.44

Wchodzi kogut do łazienki a tam wszystkie kurki zakręcone
Patt / 2012.08.02 : 20.43

Dlaczego kobieta ma w domu tak dużo do roboty?
- Śpi w nocy to i się jej zbiera...
Patt / 2012.08.03 : 20.39

Przychodzi mała dziewczynka do sklepu zoologicznego.
- Poplose tego pięknego klólicka z wystawy.
-Tego czarnego?
-Moze byc ten carny.
-A może wolisz białego, albo brązowego?
-Plose pana, mojego pytona pieldoli jakiego on jest kololu...
Lampart / 2012.09.05 : 18.22

W łazience coś się zatkało, rura chrapała przeraźliwie, aż do przeciągłego wycia, woda kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja etc.) - sprowadziłem ślusarza.
Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkiemi niebieskiemi oczyma, jakimś załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział:
- Ferszlus trzeba roztrajbować.
Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i zapytałem:
- A dlaczego?
Ślusarz był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i rzekł:
- Bo droselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje.
- Aha, powiedziałem, rozumiem! Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowała by teraz i roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne?
- Ano chyba. A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby śtender udychtować. Trzy razy stuknąłem młotkiem w kran, pokiwałem głową i stwierdziłem:
- Nawet słychać.
Ślusarz spojrzał dość zdumiony:
- Co słychać?
- Słychać, że śtender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztosować i, co za tym idzie ferszlus będzie roztrajbowany.
I zmierzyłem ślusarza zimnem, bezczelnem spojrzeniem. Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanemi po raz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza. Poczuł, że musi mi czemś zaimponować.
- Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie reperacja - wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny - kosztować będzie... 7 złotych 85 groszy.
- To niedużo, odrzekłem spokojnie. Myślałem, że co najmniej dwa razy tyle. Co się zaś tyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.
Ślusarz był blady i nienawidził mnie. Uśmiechnął się drwiąco i powiedział:
- Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel kryptować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobię.
- No wie pan, zawołałem, rozkładając ręce, czegoś podobnego nie spodziewałem się po panu! Więc ten trychter według pana nie jest zrobiony na szoner? Ha, ha, ha! Pusty śmiech mnie bierze! Gdzież on na litość Boga jest krajcowany?
- Jak to, gdzie? warknął ślusarz. Przecież ma kajlę na uberlaufie!
Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:
- Rzeczywiście. Nie zauważyłem, że na uberlaufie jest kajla. W takim razie - zwracam honor: bez holajzy ani rusz.
I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na uberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie zaś krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakryptować lochbajtel w celu udychtowania pufra i dania mu szprajcy przez lochowanie śtendra, aby roztrajbować ferszlus, który źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.


A dla niewtajemniczonych słowniczek

abszerwentyl: Absperrventil - zawór odcinający
calujtung: Zeitung? (gazeta)
droselklapa: Drosselklappe - zawór motylkowy (w samochodach przepustnica)
ferszlus: Verschluss - zamek, zamknięcie
holajza: Hohleisen - dłuto (żłobak)
kajla: Keil - klin
lochbajtel: Lochbeitel - dłuto gniazdowe, przysiek
lochować: lochen - (prze)dziurawić
pufer: Puffer - zderzak
roztrajbować: vertreiben - rozprowadzić
szprajc: prawdopodobnie od spreizen - rozwierać
trychter: Trichter - lejek
uberlauf: Ueberlauf - przelew, wybieg, nadmiar
udychtować: dichten - uszczelnić
Julian Tuwim - "Ślusarz"
MartaW / 2012.09.05 : 18.57

ech... smutno mi sie zrobiło...
Rzaba / 2012.09.06 : 20.31

tak jakoś ble jest...
Lampart / 2012.09.07 : 08.16

...no to przepraszam...
11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |

@-Mail do Admina
F.A.Q.
REGULAMIN
Rys histeryczny
Statut KBN
Ideologia


statystyka