Z przyjemnością stwierdzić można, że fotografia potrafi skłonić nas do dania wiary wszystkiemu, co zostało pokazane. Mamy do czynienia z doświadczeniem wizualnym, rozpoczynającym się od pierwszego wstępnego spojrzenia, przez dystans filozoficzny, po nieustanne odradzanie się percepcji, budującej (mozolnie i nieustannie) chwilę jako „realną” a nie jako „bardzo możliwą”. To źródło czasu przeszłego tryskające w czasie teraźniejszym.
To... Przedstawienie umożliwiające liczne sądy, które całkiem odmiennie można by wydać, będąc na miejscu.
Wtedy.


Przybite dnia: 2012.09.01 : 20.06
Autor ostrożnie zbliża się do tezy, że w zasadzie wszystko jest w porządku, ale niebo na jego osobistej planecie jest innej proweniencji. To impresja wywierająca wrażenie tylko jedną cechą. Zaciśniętą na krawędzi wizji. Wydarzeniami, które łatwo i swobodnie można sobie wyobrazić.
Patrzeć na fotografię, do nadać wyobraźni mobilność. Można mówić o nasileniu przenikliwości. O sile, która działa z głębi. Poza cieniami fotografowanych obiektów.


Przybite dnia: 2012.08.16 : 21.31
Imperatyw kategoryczny, na bazie pewnego i niezniszczalnego gruntu. Toksycznego -można powiedzieć, pamiętając światło nagiego instynktu.
Autorka zachowała czyjąś obecność i tą nieskazitelną projekcją obdarowała nas, implikując kontakt i niemal osobiste przeżycie. Dzięki prometejskiej zmyślności, wsłuchała się w to, co rządzi. I teraz pod pachę z weną, wędruje.
Od odkrycia. Do odkrycia.


Przybite dnia: 2012.08.01 : 18.41
Autor, otwiera przed nami świat zabarwiony kresową mentalnością o charakterze poetyki regionalnej.
Obraz ten, daleki jest od konwencji dyskursu teoretycznego, ponieważ animuje swój własny świat przyśpiewek i chorągiewek sygnalizacyjnych. Nie wymaga współudziału w przedstawieniu. To subtelna, intuicyjna fotografia tego, co wyimaginowane z tym, co rzeczywiste. To jednoaktówka, która emanuje własnym blaskiem świata sfotografowanego.


Przybite dnia: 2012.07.15 : 11.37
Zmagania
Autor wszedł na scenę z energią zagłuszającą beznamiętny, ale stanowczo rozlegający się głos świata zewnętrznego. Wdarł się do azylu i ujawnił, co niewidoczne.
Obraz nie jest gestem inicjującym ani zwykłym odtworzeniem. To niemal demiurgiczne widzenie rzeczy i celebracja kosmosu zjawisk, bez krańca widzenia. Zmusza do głębszej percepcji albowiem wydobywa na światło dzienne dal, w której do tej pory nie byliśmy obecni. To spontaniczność rzeczy widzialnych. To Socha i jego fotografia.


Przybite dnia: 2012.07.01 : 16.17
0 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 |

@-Mail do Admina
F.A.Q.
REGULAMIN
Rys histeryczny
Statut KBN
Ideologia


statystyka