Pytania
W aureoli niepospolitości, autor przesunął granice ekspresji w stronę samotnego drinka na szerokiej ławie życia. Wsparł swą wizję skondensowanym bezruchem elewacji i bez zbędnej teatralnej scenografii podlał klimat delikatną pogodą ducha.
Obraz nie pozwala na dedukowanie ani udawanie czegokolwiek. Władza należy do tego, co widzialne i wzrok odzwyczaja się od błądzenia. Do głosu dochodzi fascynacja.
Która nie zadaje pytań.


Przybite dnia: 2011.10.16 : 13.34
Kompozycją na wskroś kolorową, podbitą gronostajem nieostrości, i wypukłościami zajączków świetlnych, autor przypomina o kolorach. Powolnym, miękkim rytmem, który mile łechce wyobraźnię, twórca nurza odbiór w aksamitach błogości i relaksu.
Może ktoś tam jest. Może nawet ma coś do picia.
Ten krótkotrwały moment świetlistych elementów nie grozi zamętem ani spięciem.
Co najwyżej spojrzeniem pełnym ostrożnego podziwu.



Przybite dnia: 2011.10.03 : 16.36
...
I oto każde następne słowa w tym opisie, będą pływać jak odpadki pochwycone prądem.
Od czasu do czasu coś wynurzy się na powierzchnię i słyszy się „tak” albo „wsiąść do pociągu” a nawet „Good bye my love”. Dosyć więc pisania, bo właśnie nie bez pewnego napięcia zaczyna się spektakl na koturnie. O magii czasu utraconego i odnalezionego.
Manifestującej się powoli na twarzy, która nie zdradza niczego, co nie miało być zdradzone.


Przybite dnia: 2011.09.18 : 12.22
Desygnat
Autorka ostentacyjnie egzorcyzmuje nierzeczywistość elewacji. Chwytając i utrwalając jedyną w swym rodzaju zdumiewającą prawdę, zagwarantowała nieobecność tego, co widzimy. Sile tej nie sposób się oprzeć.
To, co potwierdzone i już całkowicie wiarygodne, wycofane jest poza granice aktualności. Zdjęcie pokazuje coś, co jest przeszłością poniechaną. Jak okienko w dachu, otwarte na wszystko, co bezpowrotnie utracone.


Przybite dnia: 2011.08.30 : 11.58
Metaforą ściany płaczu, która wytrzyma wszystko oprócz bezpośredniego trafienia meteorytem, autor przypomniał, że na fotografii rzeczy zdarzają się, ponieważ zmusza je do tego imperatyw narracyjny twórcy. Oto personifikacja dwóch zmiennych plus rower czyli scena, gdzie aktorzy i ich rzeczy sami pchają się na widok, powodując rezonans w wyobraźni.
Dociekliwość zaczęła spektakl. Strach go dokończy.


Przybite dnia: 2011.07.30 : 14.45
0 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 |17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 |

@-Mail do Admina
F.A.Q.
REGULAMIN
Rys histeryczny
Statut KBN
Ideologia


statystyka