Surowy wymiar magicznej multiplikacji.
Świat, zamknięty w nieruchomym, zdawać by się mogło -przebrzmiałym obrazie, w zdjęciu Lamparta ponownie zabrał głos i pozostaje uparcie przy mównicy.
Ukazanie się rzeczy, zjawiska, wzrokowi utworzyło pierwszą wypowiedź. Ale i utworzyło zmarszczki na spokojnej toni wyobraźni. Trzeba trafu, że na brzegu stał wówczas Lampart i odebrał te szeptane przez weny echo. Imiesłów czasu przeszłego zastąpił wizją „ tu i teraz”. Ponownie wyemitował chwilę życia, która już minęła.


Przybite dnia: 2009.10.18 : 10.55

O fotografii w ogóle, można wiele powiedzieć. Również to, że zmierza ona do swoistej banalizacji efektów widowiskowych i demonstracyjnych. Ale Qxo udowadnia tym zdjęciem, że nie znosi konformizmu i na ugodę z narzucającymi się tendencjami nie pójdzie.
W zdjęciu tym, swobodnie oparł się pokusie dekoracyjności i dziełem swym, z refrenem na
„glówny”, i solówką na postać ciętą widnokręgiem - uczynił widzialną tę część rzeczywistości, która zwykle umyka umysłom dążącym do igrzysk.
Umieścił swój obraz poza zasięgiem dyskursu specjalistycznego. Kwestią zasadniczą tutaj okazuje się widzenie. Tak po prostu.


Przybite dnia: 2009.10.03 : 00.26
Autorka w studiach nad skrajnym realizmem odtworzyła nadzwyczajnie okoliczność cechującą wszystkie dobre fotografie. Posłużyła się zdolnością ujawniania korzystnych zestawień, zależności, układów, pokrewieństw, antagonizmów, relacji naturalnych. Całej geografii powszednich współobecności, w dostępnej przestrzeni widzialnej. Swobodnie wyszła poza czyste zatrzymanie chwili, zatrzymując całkiem zwyczajny bezruch. Pozornie proste, ale i niezwykłe.
Percepcja, wykuta w granicie zwyczajnego oglądania, włącza jak zwykle po chwili, tryb interpretacji, i dla każdego ustanawia indywidualne formy i harmonię. Bezruch nie jest tu bezwładnością kamienia, raczej elastyczną masywnością zapowiadającą nadciągający w tym status quo przełom.


Przybite dnia: 2009.09.20 : 13.38
Autor zaproponował zejście z piedestału. Grozi, że im wyżej, tym większa szansa na samotność.
Szkło powiększające wycinka rzeczywistości.
Skrawek życia, sprawnie wyjęty i podany na tacy.
Po drodze być może trzeba się będzie wyspowiadać. Odpocząć w pewnego rodzaju azylu lub odosobnieniu.
Fotografia ta opiera się innej interpretacji. Nie sposób doszukiwać się innego przekazu, innego wnętrza tej przestrzeni. Dzieło zostało obmyślone, wykonane i zakończone. A ( za przeproszeniem) penetracja... wzrokowa, od pierwszego przelotnego rzucenia okiem, aż po spojrzenie badawcze, które usilnie stara się zobaczyć lepiej – utrzymuje z niezachwianą pewnością pierwszą myśl.
Wszystko jest dane od razu, wszystko dostrzeżone. Tutaj wzrok, za którym się podąża, oznajmia bezpośrednie obdarowanie wizją. Znaną już z zamierzchłej przeszłości, aktualną dzisiaj.


Przybite dnia: 2009.08.17 : 12.44
Autor wie po której stronie posmarowana jest koncertowa kromka. Mając dobrze nastrojony, fotograficzny instrument pierwszego kontaktu z widzem – swobodnie ominął mielizny porośnięte gęsto dokumentem i typową rejestracją. W stale zmieniającej się emocji, pędząc jak napędzany tłokami, mówi nam, że tu nie ma miejsca na postoje wyobraźni. Jest za to sugestywna parada siły i energii, podkreślona przekornie opadającą krzywą, kończącą się zaskakującą puentą, czyli dołożeniem do ognia.
Obraz ustawicznie elektryzujący widzów, o których nie zapomniał tworząc to zdjęcie. Niemych w ekstazie świadków koncertu, którzy są konieczną składową takich żywiołów. Wszystko w jednej, brawurowo wykonanej fotografii.


Przybite dnia: 2009.07.30 : 21.47
0 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 |25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 |

@-Mail do Admina
F.A.Q.
REGULAMIN
Rys histeryczny
Statut KBN
Ideologia


statystyka