Zdjęcie zbyt wiele obiecując na początku, wprawia w końcu w zakłopotanie. Pojawia się konflikt pomiędzy obietnicą( Anna z hebrajskiego –pełna wdzięku, łaski) z rolą przypisaną jej przez demonologię stosowaną. Zakwitający jaśmin i metaforyczny pentagram lustra z ramą wytyczającą granice kontekstu
Ostro zatem, i brawurowo.
Czynnik na poły ukradkowego spojrzenia podnosi jeszcze temperaturę. albowiem pojęciowy model zwierciadła odbijający w pewnym sensie naturę, dryfować zaczyna ku filozofii wrażeń odbijających się w umyśle jak w zwierciadle. Lustro, zamiast pasywnie reprezentować nagle pojawiającą się przed nim widzialność – żyje własnym wolno, niemal dosłownie płynącym życiem.
Pułapka zatem niecnie zastawiona przez autora, bo oto projekt interpretacji tego zdjęcia znalazł się na rozdrożu. Przy wielu różnych drogowskazach. Najwygodniejszą dla siebie ścieżkę i tak każdy znajdzie sobie sam.


Przybite dnia: 2009.07.14 : 22.46
Autor prezentuje wyraźny przekaz zachowania status quo. Ale fabułę rozwija polifoniczną jakby dając do zrozumienia, że łatwo nie będzie. Z jednej strony nie daje się nabrać ekscytacjom pozornej rzeczywistości i produkcji testosteronu łatwym wyobrażeniem pilnie strzeżonym przez oczy zamiast przez biustonosz - nie wyzwala. Z drugiej, natychmiast tworzy własne widzenie o charakterze monitoringu. Symbol pierwszej strawy sprawnie podmienia w sygnaturę inkwizycji, wiedząc, że podniecenie jedwabistością kształtów jest absolutum dominium w tym świecie. Na koniec, od niechcenia zadaje pytanie:, dokąd pójdziesz? Czy wobec tej konstrukcji, można przynajmniej bez konsternacji zachować równowagę i zimną krew?

Przybite dnia: 2009.06.17 : 00.17
Autorka w tym obrazie pozwala. Nie jest to przyzwolenie na całkiem dobrowolne ukazywanie sobie obrazów w wyobraźni, albowiem w takim właśnie a nie innym obrazowaniu, w takim właśnie eterycznym ułożeniu ładunku fluidów, wizja może być tylko jednego gatunku: Emocja. Jaka ona jest? Każda percepcja wypracuje sobie własną. Na to autorka pozwala.
Czar utkany woalką rozmycia jest wyprowadzany z podstaw kompozycji obrazu i płynnie przeistacza się w swobodną improwizację. Cieni, świateł, wizji. Nie zmusza widza do rozpaczliwych prób wydobycia się na twardy brzeg rzeczowej interpretacji z morza poezji. Pozwala mu pozostać w toni. Nawet, jeśli miałby temu towarzyszyć pewien nieokreślony niepokój.


Przybite dnia: 2009.06.03 : 00.36
W życiu wszystko ma swój zmierzch – tylko noc kończy się świtem* . Autor tego zdjęcia, zdaje się to potwierdzać, a nawet fotograficznie uzupełniać – że i bez tej filozofii – wszystko będzie poprawnie działać...
Wnikliwy spis rzeczy i odczuć odbiorczych, każe jednak zwrócić uwagę na małe odniesienie do ewolucji. Najpierw dumne wyprostowanie, potem pierwsza maszyna plus koła, by w końcu wybudować wieże i sięgnąć nieba. Stąd, niewielki już wysiłek, by odlecieć, jak wzmiankowane żurawie.
Odkrojony z hałaśliwej rzeczywistości interwał ciszy i spokoju w tym zdjęciu zdaje się jednak sugerować, że ten świt nie zostanie zmarnowany, został bowiem dostrzeżony i niebo nie będzie musiało nic wybaczać**.
Powiało optymistyczną, spożywaną w biegu ( na pierwszą zmianę) bułką z masłem.

*Grzeszczyk
**James Douglas Morrison


Przybite dnia: 2009.04.30 : 15.04
Obdarzona wolą artystyczną, czyli niezbędnym składnikiem w drodze do powstania dzieła, autorka spojrzała w przestrzeń, poprzedzając siebie samą. Wiedząc, że szuka fotograficzna, ma do czynienia z obrazami właściwie gotowymi, z sobie tylko właściwą gracją zapobiegła spontanicznemu kopiowaniu. To, co zwykle widzialne, często banalne, ułożyła w kadrze, w siłę sprawczą dla wyobraźni. W żywe źródło doznań, dla siebie. I przede wszystkim, dla widza.

Przybite dnia: 2009.03.16 : 21.29
0 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 |

@-Mail do Admina
F.A.Q.
REGULAMIN
Rys histeryczny
Statut KBN
Ideologia


statystyka