Po raz kolejny sprawdza się zasada, że najwięcej powiemy gdy najwięcej milczymy. I autor skrzętnie z tej reguły korzysta dając do zrozumienia, że jeśli mamy ochotę na odrobinę szaleństwa, lepiej tego nie odkładać na jutro.
Trudny do zdefiniowania ale łatwy do strawienia, spektakl, czerpiący z jazzu i czasów prohibicji. Autor oszczędnie w smaczkach i metaforach, konstruuje szybkie tempo. Znaczna głębia ostrości i wyrazisty plan przedni, potwierdza chłód obserwatora i przenikliwość narracji w niewielkim wycinku rzeczywistości., który jednym zdjęciem daje nam wyobrażenie o świecie nie mniejsze, niż tomy esejów.


Przybite dnia: 2009.02.28 : 22.46
Subtelna emocjonalność. Zdjęcie jest manifestem odnajdywania i wydobywania z własnego wnętrza heroicznej miłości mimo znoju codziennych obowiązków. Przestrzeń tej fotografii zbudowana jest nie tylko na obserwacji szczegółu, ale i sprawnym, oddającym klimat skojarzeniu kolorów. Autorka, wiedząc, że małe, znaczy wielkie w odpowiednim świetle, nie pozostawia wątpliwości, co do swojego przesłania, pozwalając, byśmy jednak sami dopowiedzieli sobie resztę.


Przybite dnia: 2009.02.14 : 01.11
users//.txt - There is no such a file