Poważna partytura proszenia o jałmużnę lub zapis wysoko brzmiących głosów we wszelkich notacjach.
Z kluczem wiolinowym. Do snu o siedzeniu na schodach.
To Lifter i wizja oparta na wyjątkowo skutecznym sposobie widzenia i rejestrowania.
W tak pojmowanej fotografii, najważniejszą rolę gra widzenie, które przekracza granice zwyczajnego kontemplowania. Pozwalające na bezpośredni dostęp, niemal konsumpcję osobliwości. Tu nie ma emfazy typowej dla malarstwa lub palpitacji typowej dla telewizji. To co widzimy, nie może nie istnieć.


Przybite dnia: 2014.01.24 : 18.56
Fotografia, to między innymi zjawisko, gdzie rzeczy same z siebie potrafią ukazać się lepiej niż wynikałoby to z czystej automanifestacji. Świat jednak zawsze zyskuje na zrozumiałości, jeśli autor nie przystanie na błahość czystej demonstracji natury i użyczy mu swojego głosu. Pojawia się wtedy nowy obraz. Nowe zrozumienie, którego wcześniej nie było. Nowe sedno.
Autor destylując ten obraz chciał, by on zabrał głos. W efekcie, jednoaktowy kosmos na tym zdjęciu pozostał na trwale przy mównicy.

Przybite dnia: 2014.01.04 : 14.36
Autor nakłaniany przez muzę, by ukazać swoją myśl na obcej, w dodatku bezdusznie stechnicyzowanej płaszczyźnie pikseli dodał do świata rzeczy taki przedmiot oglądu, który nie jest całkowicie surowy ani też nie stanowi zwyczajnego ukazania zewnętrzności. To nie jest obraz z tłem typowym dla zastanej chwili. Nie jest to portret w rozumieniu klasycznym, nie jest to dowód niekontrolowanego oddziaływania rzeczywistości. Odbitka zachowała jednak czyjąś obecność i naładowała percepcje różną interpretacją, ostrząc rzekę odbiorów w jednym, dosyć brutalnym kierunku. Ludzka twarz nie przestaje żyć. Nie, dlatego, że odcisnęła się niczym cień na białym arkuszu, lecz dlatego, że ożywiła bezwładną materię punktów i czyjeś uchwycone życie przeniknęło do tego obrazu. To fotografia. Emanacja rzeczy, spraw, zjawisk.

Przybite dnia: 2013.12.17 : 12.43
Autor wyjął scenę ze świata spektakli przyczajonych, gotowych do natychmiastowego ukazania się, jeśli w pobliżu pojawi się ktoś obdarzony widzeniem.
I podał na tacy.
W ten sposób, rowerowy garnitur, na tle suwanych tam i z powrotem zamków błyskawicznych, może w rubryce „obecny” odhaczyć ptaszka.
Autor nie wiedział, jakie życie funduje temu obrazowi. Według narracji komentatorskiej poszło ono różnymi ścieżkami, ale jedno można powiedzieć: ten świat, z którym może nie znajdujemy się teraz twarzą w twarz, jest.
Tu i teraz.
Stworzony by wabić.


Przybite dnia: 2013.12.01 : 16.18
Autorka rozpoznała kulminacyjny punkt spektaklu i zapewniła mu nadzwyczajne, fotograficzne przetrwanie. Ta uchwycona przeszłość, która teraz trwa - rządzi naszym sposobem postrzegania.
- Tak to widzę – zdaje się mówić Rzaba.
I to pierwsze objawienie pokazało wtedy wszystko. I pokazuje teraz.
Tak było i było właśnie tak. Manewry wyobraźni w obliczu tego zdjęcia niewiele dadzą więcej, jeśli w ogóle. Obraz ofiarowuje swoją ikoniczną prawdę i strzegąc własnej niezależności, poniekąd steruje naszym wzrokiem i decyduje, co powinniśmy zobaczyć.


Przybite dnia: 2013.11.07 : 20.19
0 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 |

@-Mail do Admina
F.A.Q.
REGULAMIN
Rys histeryczny
Statut KBN
Ideologia


statystyka