Autor udowadnia, że między ludźmi, jeśli odjąć niuanse, w zasadzie nie ma żadnej różnicy. Sztuka i popularność pewnych powszechnych iluzji pozwala na inne sądy. Wiedza na jeszcze inne. Własny ogląd świata, na zróżnicowanie.
Fotografia jednak jest najbardziej obiektywna ze wszystkich sztuk, zwłaszcza, gdy mówi się w jej górnym twardym rejestrze języka obrazowego. Dlatego autor, swym zdjęciem nakazuje się trzymać z daleka innym koncepcjom.
Ponieważ fotografia niezmiennie konfrontuje nas z tym „tam”, które towarzyszy wszelkiemu widzeniu.
To zażyłość.
Jak między morzem a plażą.



Przybite dnia: 2013.10.21 : 21.08
Fotografia zawsze ma coś do objawienia. Wystarczy zwolnić lamelki przysłony, gdy gdzie indziej uchylane jest na przykład wieko. Wystarczy mieć w sobie tę niezwykłą wrażliwość na te szczególne drobinki rzeczywistości, które zdarzają się codziennie i wszędzie.
Bohaterka tego zdjęcia, pogrążona w autonomicznej, naturalnej chwilowości, jest być może sprawcą otwarcia rogu obfitości obrazów ukrytych, do którego zaprowadziła autora muza. Gdzie nierozłącznie, eksponowane są jednocześnie: zjawisko i chwila.
To magia czasu utraconego i odnalezionego.
To magia rzeczy wyrzuconych i odnalezionych.
To fotografia.


Przybite dnia: 2013.10.05 : 21.11
Fotografia w swych dziejach, nierzadko czerpała ze sztuki magii matematyki dowolnej. Również z uwzględnieniem liczb urojonych. Autor jednak, w swoim widowisku multimedialnym posłużył się dodatkową składową: dystansem mierzonym krzywymi i prostymi. A nie jak zwykle: odległością lub jej metaforą.
To parametr, bez którego niewykonalne było taki obraz popełnić.
I w jednym ujęciu określić rodzaj stałej bieganiny w fazie bezsenności. Z przestrzenią, gdzie niemożliwe jest tworzenie. Chyba, że kopii zapasowych.


Przybite dnia: 2013.09.22 : 00.02
Autorka zabiera nas na przejażdżkę autobusami linii miejskiej taktowanej na cztery, lub, jak kto woli -zabiera nas w czteroetapową, chronologicznie ułożoną podróż.
Gdzie wszystko może się zdarzyć.
Również to, że w jednym miejscu, lub w jednym epizodzie, nie pozwoli nam pozostać.
Taka po prostu jest. Tak ma.
To magiczna niemal konfiguracja o zdarzeniach w przestrzeni, gdzie będziemy się teleportować, gdzie będzie nas przewlekać, przeciskać, przesuwać, lub gdzie nagle będziemy świadkami i uczestnikami swoistych nagłych skoków z jednego mentalnego terytorium na drugie.
W tej peregrynacji, z pewnością wystąpią chwile słabości. Albowiem niewtajemniczeni będą przekonywać, że to zwykły autobus.
Albo dwa.


Przybite dnia: 2013.09.05 : 22.45
Pomiędzy ideami, pojęciami, określonymi znaczeniami, związkami, powiązaniami, odesłaniami - autor zdążył uchwycić tę myśl, która właśnie miała umknąć. Tę, która nie jest obciążona poczuciem winy. Tę, która nie jest chwałą. Tę, która poszybowała w eter i uwolniła się na tyle swobodnie, żeby rozwinąć nić własnego mentalnego w wyobraźniach żywota. Mamy tutaj teraz pełen kalejdoskop wyobrażeń zaczynających się od biblijnego, a na plaży kończąc. Czy uprawnioną tezą będzie fraza „kończąc"?
Nie. Albowiem, co człowiek to odbiór. Co człowiek to historia. Co człowiek, to całkiem inne wyobrażenie. I nieskończenie wiele obrazów w wyobraźni.


Przybite dnia: 2013.08.20 : 19.55
0 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 |

@-Mail do Admina
F.A.Q.
REGULAMIN
Rys histeryczny
Statut KBN
Ideologia


statystyka