Autorka zabiera nas na przejażdżkę autobusami linii miejskiej taktowanej na cztery, lub, jak kto woli -zabiera nas w czteroetapową, chronologicznie ułożoną podróż.
Gdzie wszystko może się zdarzyć.
Również to, że w jednym miejscu, lub w jednym epizodzie, nie pozwoli nam pozostać.
Taka po prostu jest. Tak ma.
To magiczna niemal konfiguracja o zdarzeniach w przestrzeni, gdzie będziemy się teleportować, gdzie będzie nas przewlekać, przeciskać, przesuwać, lub gdzie nagle będziemy świadkami i uczestnikami swoistych nagłych skoków z jednego mentalnego terytorium na drugie.
W tej peregrynacji, z pewnością wystąpią chwile słabości. Albowiem niewtajemniczeni będą przekonywać, że to zwykły autobus.
Albo dwa.


Przybite dnia: 2013.09.05 : 22.45
Pomiędzy ideami, pojęciami, określonymi znaczeniami, związkami, powiązaniami, odesłaniami - autor zdążył uchwycić tę myśl, która właśnie miała umknąć. Tę, która nie jest obciążona poczuciem winy. Tę, która nie jest chwałą. Tę, która poszybowała w eter i uwolniła się na tyle swobodnie, żeby rozwinąć nić własnego mentalnego w wyobraźniach żywota. Mamy tutaj teraz pełen kalejdoskop wyobrażeń zaczynających się od biblijnego, a na plaży kończąc. Czy uprawnioną tezą będzie fraza „kończąc"?
Nie. Albowiem, co człowiek to odbiór. Co człowiek to historia. Co człowiek, to całkiem inne wyobrażenie. I nieskończenie wiele obrazów w wyobraźni.


Przybite dnia: 2013.08.20 : 19.55
users//.txt - There is no such a file