Autor: horus | Tytuł: ... | Kategoria: LIP | Dodano: 2013.03.21 : 01.06
Praca w pojedynku #115 | Wybuch
Od autora: singapur, "sylwester" po chińsku
Patt /  2013.04.02 : 19.14

Horus z łezką w oku wspomina czasy spalennictwa czarownic. Albo wypraw krzyżowych. Wtedy też było bogobojnie. Co kto miał to ofiarował. Tu proszę, wszyscy oddają aparaty i kamery. Na wyprzódki można powiedzieć.
Elegance

MiguelAngelo /  2013.03.28 : 20.48

głębia, plastyka iście analogowa

Lampart /  2013.03.25 : 20.11

to jeszcze nie to; co nas czeka... płaskie i bez wyrazu; "dynamicznie" kolorowe...
za oknem minus pięć "gradusów poniżej".

horus /  2013.03.25 : 16.09

w takich czasach nam przyszło żyć... psia krew

tellerka /  2013.03.25 : 13.33

Więcej aparatów niż tego smoka ;)


@-Mail do Admina
F.A.Q.
REGULAMIN
Rys histeryczny
Statut KBN
Ideologia


statystyka